We wtorek lira turecka odrabia starty, po dwóch dniach intensywnych wyprzedaży, kiedy to bank centralny tego kraju zobowiązał się do zapewnienia płynności w odpowiedzi na krach, który wstrząsnął rynkami globalnymi.
Lira wzrosła aż o 6%, kształtując się względem dolara na poziomie 6,4631, po czym nieznacznie spadła do 6,5335, co nadal stanowi umocnienie o 5,1%.
W poniedziałek turecka waluta zanurkowała do rekordowo niskiego poziomu na 7,1289, w obliczu narastających obaw wokół pogłębiającego się kryzysu dyplomatycznego ze Stanami Zjednoczonymi.
Niepokoje dotyczące rosnącego wpływu prezydenta - Tayyipa Erdogana, na krajową gospodarkę, a także jego niechęć do podnoszenia stóp procentowych, pomimo rosnącej inflacji, także ważyły w tym roku na kursie liry.
Pozostałe waluty rynków wschodzących również odrabiały dziś starty, na czele z randem południowoafrykańskim i rosyjskim rublem.
Tymczasem euro wzrosło o 0,1% w odniesieniu do dolara, do poziomu 1,1420, po poniedziałkowym obniżeniu do 13-miesięcznego minimum o wartości 1,1365.
Spadek kursu euro nastąpił w obliczu powszechnych obaw, że tureckie zawirowania gospodarcze mogą dotknąć także banki europejskie.
Tymczasem indeks dolara amerykańskiego, który stanowi o sile papierowej waluty USA względem koszyka sześciu głównych walut, spada o 0,1%, kształtując się na 96,06, po wzroście w poniedziałek do poziomu 13-miesięcznego maksimum na 96,39.
Jen był niższy w stosunku do dolara, przy czym kurs USD/JPY umacnia się o 0,4%, do pułapu 111,10, oddalając od poniedziałkowego 2-tygodniowego minimum na 110,10.
